Luty 2018

  • NOWENNA NIEPODLEGŁOŚCI - LUTY 2018

  • Nowenna Niepodległości - luty 2018
    Intencja szczegółowa: Za chorych i cierpiących oraz służbę zdrowia.
  • Św. Jan Paweł II
    Patron miesiąca: św. Jan Paweł II
  • Nowenna Niepodległości

    Intencja główna: o rozwój wolnej i niepodległej Polski.

  • 11 lutego 2018 - transmisja modlitwy nowennowej za Ojczyznę - od 20.30 na kanale youtube.com Fundacji Niepokalanej

Poczet patronów Nowenny Niepodległości otwiera Papież Polak, św. Jan Paweł II. Nie bez przyczyny powiązana z nim intencja dotyczy chorych i cierpiących, a także służby zdrowia. W 1992 r. ustanowił 11 lutego, we wspomnienie Matki Bożej z Lourdes, Światowy Dzień Chorego.

Ojciec Święty był znany na całym świecie z przeżywania swojego cierpienia na wzór Chrystusa. W swoim nauczaniu upominał się często o godność osób chorych i skierował wiele słów pod adresem służby zdrowia. W orędziu na Światowy Dzień Chorego w 1996 r. papież napisał:

Drodzy bracia i siostry przeżywający czas próby, ofiarujcie wielkodusznie wasze cierpienie w komunii z cierpiącym Chrystusem i z Maryją, Jego najsłodszą Matką. A wy, którzy na co dzień stykacie się z cierpiącymi, starajcie się, aby wasza służba stanowiła cenny wkład w ewangelizację... Prosimy Was wszystkich, którzy cierpicie..., abyście stawali się źródłem mocy dla Kościoła i dla ludzkości. W straszliwym zmaganiu się pomiędzy siłami dobra i zła, którego widownią jest nasz współczesny świat - niech Wasze cierpienie w jedności z Krzyżem Chrystusa: przeważy!

Papież a chorzy

Jan Paweł II zostawił po sobie wiele dokumentów, listów i orędzi publikowanych przy okazji kolejnych Światowych Dni Chorego. Wyjątkowy był też stosunek Jana Pawła II do osób dotkniętych krzyżem cierpienia. Na samym początku pontyfikatu, odwiedził On chorego przyjaciela, kard. Andrzeja Deskura w klinice Gemelli.

Sens cierpienia

Pierwszym i najważniejszym Papieskim dokumentem skierowanym do chorych jest, wydany w 1984 r., List Apostolski Salvifici doloris. Papież ukazuje w nim głęboki sens chrześcijańskiego cierpienia. Podczas wizyty w Polsce, w czerwcu 1997 r. w sanktuarium fatimskim na Krzeptówkach powiedział: "Cierpienie przeżywane z Chrystusem jest najcenniejszym darem i najskuteczniejszą pomocą w apostolstwie". Mówił to z własnego doświadczenia. Sam przeżył wiele chwil cierpienia, w tym zamach na własne życie. Jako kapłan wiedział doskonale, że cierpienie musi być ściśle złączone z Ofiarą Chrystusa. "To przecież na ołtarzach całego świata Chrystus, na nowo ponosi śmierć dla naszego zbawienia - przypomina Papież. - Kościół zachęca, by razem z Nim ofiarować Ojcu nasze osobiste doświadczenia, wśród których choroba należy do najcięższych".

Nie trzeba nikomu przypominać, że Jan Paweł II przy okazji każdej pielgrzymki spotykał się z osobami chorymi, cierpiącymi, zepchniętymi na margines życia. Nie potrafił obojętnie przejść obok cierpiących. Widok ludzi zmagających się z bólem budził w nim wzruszenie i żal. W 2000 r. podczas Jubileuszu Chorych tak mówił: "Niektórzy z was przykuci są od lat do łoża boleści: proszę Boga, ażeby dzisiejsze spotkanie przyniosło im nadzwyczajną ulgę fizyczną i duchową. Cierpienie i choroba są częścią tajemnicy człowieka na ziemi... Pragnę, aby ta wzruszająca koncelebra była dla wszystkich, chorych i zdrowych, okazją do zastanowienia się nad zbawczą mocą cierpienia". Papież ukazywał teologiczny wymiar cierpienia. Wiedział i zachęcał do tego by walczyć z chorobą, ponieważ zdrowie jest darem Bożym, ale z drugiej strony uczył, że gdy cierpienie zapuka do drzwi, to zawsze trzeba je przyjąć z wielka pokorą. Kluczem do rozumienia cierpienia jest krzyż Chrystusa. Od momentu śmierci Chrystusa, każde cierpienie może nabrać sensu, pod warunkiem, że widzimy je z perspektywy Chrystusowego Zwycięstwa na Drzewie Krzyża.

Troska o życie

Papież, gdy mówił o cierpieniu nigdy nie stawiał choroby ponad życie. Cierpienie było dla niego pewną drogą i etapem życia ludzkiego. Choroba nie była dla niego sytuacją beznadziejną, ale starał się w niej ukazać zbawczą moc Chrystusa, która przewyższa wszelkie cierpienie. Zachęcał do walki o zdrowie. W 1995 r. Jan Paweł II mocno mówił o tym, by w każdych warunkach chronić życie ciężko chorych. Podkreślał jak ważna jest ochrona życia i prawo do życia każdego człowieka, od poczęcia aż do naturalnej śmierci. Zapewniał też, że wszyscy chorzy są skarbem dla Kościoła i społeczeństwa dlatego też powinni się cieszyć szczególną miłością i opieką Kościoła. Wzywał chorych na całym świecie, by nie tracili nadziei i wierzyli w postęp medycyny, która tak szybko rozwija się i może zaradzić wielu dolegliwościom. "Kościół ufa - mówił Papież w orędziu na IV Światowy Dzień Chorego - drodze wytyczonej przez naukę i technikę w służbie człowieka".

Troska o chorych

Papieska wrażliwość na chorych zaowocowała nie tylko nauczaniem. Papież wielokrotnie apelował o modlitwę w intencji cierpiących. Zachęcał też wolontariuszy do pielęgnowania chorych i troskę o najbardziej potrzebujących. Apelował także do władz oraz do społeczeństwa, by nie przechodzono obojętnie obok oczekiwań pomocy od osób ciężko chorych i ich rodzin. "Nie wolno rezygnować z solidarności z nimi tylko ze względów materialnych" - podkreślił w 1995 r. Szczególny jest papieski apel o dostęp biednych krajów do leków. "Dobra tej ziemi - przypominał Papież - są dla wszystkich jej mieszkańców. W związku z tym apeluję do krajów bogatych, by uczyniły wszystko, co w ich mocy, by zapewnić potrzebną opiekę chorym z krajów najbiedniejszych".

W ostatnich latach swego życia sam Papież zmagał się z trudem choroby i cierpienia. Przy okazji transmisji watykańskich uroczystości można było obserwować twarz umęczonego chorobą Jana Pawła II. Ten widok nie dziwił, każdy zdawał sobie sprawę ile cierpienia różnego rodzaju dźwigał na swoich barkach. Był przykładem dla cierpiących. On nie narzekał, ale z pokorą poddawał się cierpieniu i modlił się. Ukazał w ten sposób, że cierpienie oczyszcza i przygotowuje serce na ostateczne spotkanie z Panem. Jest szkołą miłości.

Rozważanie różańcowe

(rozważania zaczerpnięte z katechez środowych św. Jana Pawła II)

Tajemnice Radosne

I. Zwiastowanie Najświętszej Maryi Pannie

Wypowiadając swoje bezwarunkowe tak wobec Bożego planu, Maryja staje przed Bogiem całkowicie wolna. Jednocześnie czuje Ona, że jest odpowiedzialna wobec ludzkości, której przyszłość zależy od Jej odpowiedzi. Bóg składa w ręce młodej niewiasty przeznaczenie wszystkich. (...) Poprzez swoje postępowanie Maryja przypomina każdemu z nas o poważnej odpowiedzialności, jaką jest przyjęcie Bożego planu dotyczącego naszego życia. Okazując bezwzględne posłuszeństwo zbawczej woli Bożej, objawionej w słowach anioła, staje się Ona wzorem dla tych, których Pan nazywa błogosławionymi. Wraz z Janem Pawłem II słuchajmy słowa Bożego i zachowujmy je (katecheza środowa, 1996 r.).

II. Nawiedzenie św. Elżbiety

W tekście o nawiedzeniu Łukasz ukazuje nam, jak łaska Wcielenia, która najpierw napełniła Maryję, przynosi zbawienie i radość domowi Elżbiety. Zbawiciel ludzi, ukryty w łonie swej Matki, udziela daru Ducha Świętego, objawiając się już od pierwszych chwil swej obecności na ziemi (...). Nawiedzając Elżbietę, Maryja niejako zapowiada misję Jezusa, a współdziałając od samego początku swego macierzyństwa z odkupieńczym dziełem Syna, staje się wzorem tych członków Kościoła, którzy wyruszają w drogę, aby nieść światło i radość Chrystusa ludziom wszystkich krajów i wszystkich czasów (...). Wraz z Janem Pawłem II dostrzeżmy to wszystko, co obecność Maryi wnosi w życie każdego wierzącego (katecheza środowa, 1996 r.).

III. Narodzenie Pana Jezusa

Jak wiele traci człowiek, który nie dopuści Chrystusowi urodzić się pod dachem swego serca: Światłości prawdziwej, która oświeca każdego człowieka na ten świat przychodzącego. Jak wiele traci człowiek, gdy nie spotka się z Nim - i nie zobaczy w Nim Ojca. Bóg bowiem objawia się człowiekowi w Chrystusie jako Ojciec. I jak wiele traci człowiek, gdy nie zobaczy w Nim swego człowieczeństwa: Chrystus bowiem przyszedł na świat, ażeby do końca objawić człowieka samemu człowiekowi, ukazać mu jego powołanie; Tym, którzy Go przyjęli, daje moc, aby się stali synami Bożymi. Wraz z Janem Pawłem II uczmy się żyć tajemnicą Bożego Narodzenia w naszej codzienności (Orędzie Bożonarodzeniowe "Urbi et orbi", 1981 r.).

IV. Ofiarowanie Pana Jezusa w świątyni

W świątyni jerozolimskiej Józef i Maryja spotykają Symeona, człowieka prawego i pobożnego, który wyczekiwał pociechy Izraela. Łukasz nie mówi nic o jego przeszłości i o posłudze, jaką sprawuje on w świątyni; opowiada o człowieku głęboko religijnym, który żywi w sercu wzniosłe pragnienia i oczekuje Mesjasza, Pocieszyciela Izraela (...). Symeon, wzór człowieka, który otwiera się działanie Boże, za natchnieniem Ducha przychodzi do świątyni, gdzie spotyka Jezusa, Józefa i Maryję. Biorąc Dziecko w ramiona, błogosławi Boga (...). Jako człowiek symbolizujący Stary Testament, Symeon doświadcza radości spotkania z Mesjaszem i czuje, że osiągnął cel swego życia. (...) Wraz z Janem Pawłem II prośmy Ducha Świętego, by wzbudził w naszym sercu pragnienie takiego zbawczego spotkania i dopomaga w jego realizacji (katecheza środowa, 1996 r.).

V. Znalezienie Pana Jezusa w świątyni

Przez zaginięcie w świątyni Jezus przygotowuje swą Matkę do tajemnicy Odkupienia. Przez trzy dramatyczne dni, podczas których Syn odłącza się od nich, by pozostać w świątyni, Maryja wraz z Józefem przeżywają zapowiedź triduum Jego męki, śmierci i zmartwychwstania. Pozwalając swej Matce i Józefowi udać się w drogę do Galilei bez powiadomienia ich o swym zamiarze pozostania w Jerozolimie, Jezus wprowadza ich w tajemnicę tego cierpienia, które wiedzie do radości (...). Czemuście Mnie szukali? - pyta Jezus. Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca? Tymi słowami odsłania On wobec Maryi i Józefa tajemnicę swej Osoby, zapraszając ich do przekroczenia sfery dostrzegalnej rzeczywistości. (...) Wraz z Janem Pawłem II uczmy się dostrzegać rzeczywistość wiary w trudnych wydarzeniach naszego życia (katecheza środowa w 1997 r.).

Tajemnice Światła

I. Chrzest Pana Jezusa w Jordanie

Chrzest pokuty, którego udzielał Jan nad Jordanem, jest znakiem sprawiedliwości, której człowiek oczekuje od Boga, której szuka z całego serca (...) I oto Jezus z Nazaretu staje w orszaku ludzi, którzy ożywieni tym pragnieniem przychodzą po chrzest pokuty, wyznając swoje grzechy. Jezus jest bezgrzeszny, a jednak staje wśród grzeszników. Fakt ten ma głęboką wymowę. Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie. Właśnie ten Syn - bezgraniczne upodobanie Ojca - staje razem z grzesznikami. Razem z nimi przyjmuje chrzest pokuty. Nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników. Za przykładem Jana Pawła II pamiętajmy o przeżywaniu rocznicy naszego chrztu świętego (Asyż, 1993 r.).

II. Objawienie Chrystusa na weselu w Kanie

W pierwszym znaku uczynionym przez Jezusa Ojcowie Kościoła dostrzegli głęboki wymiar symboliczny, widząc w przemianie wody w wino zapowiedź przejścia od Starego do Nowego Przymierza. W Kanie Galilejskiej właśnie woda w stągwiach, przeznaczona do oczyszczeń staje się nowym winem godów weselnych, będących symbolem ostatecznego zjednoczenia Boga z ludzkością (...). Cud z Kany Galilejskiej zawiera głęboki sens eucharystyczny. Dokonując go przed zbliżającymi się świętami Żydowskiej Paschy, Jezus ujawnia zamiar przygotowania prawdziwej uczty paschalnej, Eucharystii (...). Kończąc opowiadanie o pierwszym cudzie Jezusa, który stał się możliwy dzięki nieugiętej wierze Matki w Jej Boskiego Syna, ewangelista Jan mówi: Uwierzyli w Niego Jego uczniowie. W Kanie Galilejskiej Maryja rozpoczyna drogę wiary Kościoła... Jej wytrwałe wstawiennictwo dodaje również otuchy tym, którzy czasem doświadczają milczenia Boga. Wraz z Janem Pawłem II prośmy abyśmy mieli nieugiętą nadzieję, ufając zawsze w dobroć Pana (katecheza środowa w 1997 r.).

III. Głoszenie Królestwa Bożego i wzywanie do nawrócenia

Królestwo Boże przeznaczone jest dla wszystkich ludzi, gdyż wszyscy są powołani, by być jego członkami. Królestwo ma na celu przekształcenie stosunków między ludźmi i urzeczywistnia się stopniowo, w miarę jak ludzie uczą się kochać, przebaczać i służyć sobie wzajemnie. Jezus podejmuje całe Prawo, ogniskując je na przykazaniu miłości. Przed opuszczeniem swoich daje im nowe przykazanie: Abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Miłość, którą Jezus umiłował świat, znajduje swój najwyższy wyraz w ofierze Jego życia za ludzi, ukazującej miłość Ojca względem świata. Dlatego naturą Królestwa jest komunia wszystkich ludzi pomiędzy sobą i Bogiem. Wraz z Janem Pawłem pracujmy na rzecz wyzwolenia od zła i we wszelkich jego formach wszystkich ludzi (Encyklice "Redemptoris missio").

IV. Przemienienie na górze Tabor

Świadectwo Ojca, zawarte w głosie, który pochodzi z nieba, ma miejsce u samego początku misji mesjańskiej Jezusa z Nazaretu, podczas chrztu w Jordanie. Powtarza się ono w momencie poprzedzającym mękę w momencie przemienienia. Przy całym podobieństwie obu teofanii, zachodzi jednak wyraźna różnica. Podczas chrztu w Jordanie Jezus zostaje ogłoszony Synem Bożym wobec całego ludu. Teofania przemienienia Pańskiego odnosi się tylko do kilku osób wybranych; tylko trzech: Piotr, Jakub i Jan (...). Głos Ojca stanowi niejako potwierdzenie z góry tego, co już dojrzewało w świadomości uczniów. Jezus chciał, ażeby na podstawie znaków i słów wiara w Jego Boskie posłannictwo i synostwo zrodziła się w świadomości Jego słuchaczy niejako z wewnętrznego objawienia, które daje sam Ojciec. Wraz z Janem Pawłem II bądźmy otwarci na znaki czasu jakie zsyła nam Pan (katecheza środowa, 1987 r.).

V. Ustanowienie Eucharystii

Prawdziwa cześć dla Eucharystii staje się szkołą czynnej miłości bliźniego. Eucharystia do tej miłości wychowuje nas w sposób najgłębszy, ukazuje bowiem, jaką wartość w oczach Bożych ma każdy człowiek, skoro każdemu w taki sam sposób Chrystus daje siebie samego pod postaciami chleba i wina. Jeżeli praktykujemy autentyczny kult eucharystyczny, w oczach naszych musi rosnąć godność każdego człowieka. Musimy stawać się szczególnie wrażliwi na każde ludzkie cierpienie i niedolę, na każdą niesprawiedliwość i krzywdę, szukając, w jaki sposób praktycznie jej zaradzić. Uczymy się z szacunkiem odkrywać prawdę o człowieku wewnętrznym, bo przecież właśnie to wnętrze staje się sakramentalnym mieszkaniem Boga w Eucharystii. Chrystus przychodzi do serc i nawiedza sumienia. Wraz z Janem Pawłem II niech tajemnica eucharystyczna staje się dla nas szkołą miłości bliźniego, miłości człowieka (katecheza środowa, 1999 r.).

Tajemnice Bolesne

I. Modlitwa Pana Jezusa w Ogrójcu

Jezus - zarówno w życiu, jak i w śmierci - ofiarował siebie Ojcu w pełni posłuszeństwa (...). W Getsemani widzimy, jak bolesne to było posłuszeństwo: Ojcze... zabierz ten kielich... Lecz nie to, co Ja chcę, ale to, co Ty. W tym momencie Chrystus przeżywa agonię duszy, która jest o wiele boleśniejsza od agonii ciała, na skutek wewnętrznego konfliktu między najwyższymi racjami męki, zawartej w planie Bożym, a faktem, że Jezus z niezwykłą wrażliwością swej duszy zdaje sobie sprawę, jak ogromna jest brzydota grzechu, który zdaje się na Niego spadać. Tą drogą Jezus zbliża się do śmierci jako najwyższego aktu posłuszeństwa (...). To posłuszeństwo jest równocześnie wyrazem miłości nieskończonej, która łączy Syna z Ojcem... A więc posłuszeństwo znaczy pełnia miłości, która nie tylko równoważy, ale bezwzględnie przeważa grzech świata. Dlatego świat jest odnowiony, dlatego świat jest odkupiony w Jezusie Chrystusie. Wraz z Janem Pawłem II prośmy o to, byśmy i my byli posłuszni Woli Ojca względem nas (katecheza środowa, 1988 r.).

II. Biczowanie Pana Jezusa

Jezus stając się Mężem boleści, ustanowił nową solidarność Boga z cierpieniami ludzi. Odwieczny Syn Boga, zjednoczony z Nim w wiecznej chwale, nie domagał się przywilejów ziemskiej chwały ani uwolnienia od bólu, lecz wstąpił na drogę krzyża (...) Cierpienie i śmierć stały się dzięki Chrystusowi zachętą, bodźcem, powołaniem do miłości bardziej wielkodusznej, tak jak to się działo w życiu wielu świętych (...) oraz innych ludzi, znanych i nie znanych, którzy potrafią uświęcić ból, stając się odbiciem bolesnego oblicza Chrystusa. Wraz z Janem Pawłem II prośmy o to, byśmy umieli z miłością ofiarowywać nasz ból i cierpienie dla zbawienia siebie i całego świata (katecheza środowa, 1988 r.).

III. Cierniem ukoronowanie Pana Jezusa

Moc odkupieńcza cierpienia tkwi w miłości (...). Uczestniczyć w krzyżu Chrystusa - to znaczy wierzyć w zbawczą moc ofiary, którą każdy cierpiący może składać wraz z Odkupicielem. Cierpienie wówczas zostaje wyzwolone z poczucia bezsensu, zyskuje swój twórczy sens i wymiar. Schodzi niejako na dalszy plan jego wyniszczająca moc, skoro tajemnica Odkupienia świadczy, że cierpienie wydaje szczególne owoce (...). Czyż nie jest to odpowiedź, na którą czeka dziś ludzkość? Odpowiedź, jakiej może udzielić tylko Chrystus ukrzyżowany. Wraz z Janem Pawłem II prośmy byśmy potrafi dotrzeć do samego sedna ludzkich problemów, byśmy stanęli u boku cierpiących. Bo tylko wiara w Chrystusa może natchnąć ich nową nadzieją (katecheza środowa, 1988 r.).

IV. Dźwiganie krzyża przez Pana Jezusa

Krzyżowa droga Syna Bożego nie była zwyczajnym zbliżaniem się do miejsca kaźni. Wierzymy, że każdy krok Skazańca, każdy Jego gest i każde słowo, a także wszystko to, co przeżywali i czego dokonali uczestnicy tego dramatu, nieustannie do nas przemawia. Przez swoją mękę i śmierć Chrystus odsłania przed nami prawdę o Bogu i o człowieku (...). Co to znaczy: mieć udział w krzyżu Chrystusa? To znaczy doświadczyć w Duchu Świętym tej miłości, jaką krzyż Chrystusa kryje w sobie. To znaczy w świetle tej miłości rozpoznać swój własny krzyż. To znaczy w mocy tej miłości wciąż na nowo brać go na ramiona i iść... Iść przez życie naśladując Tego, który przecierpiał krzyż, nie bacząc na jego hańbę, i zasiadł po prawicy tron Boga. Wraz z Janem Pawłem II prośmy byśmy w krzyżu Chrystusa widzieli klucz przy pomocy którego człowiek będzie odczytywał głębię tajemnicy Bożej miłości (Droga Krzyżowa, 2000 r.).

V. Śmierć Pana Jezusa na krzyżu

Krzyż - to znaczy: oddać swe życie za brata, aby wraz z jego życiem ocalić własne. Krzyż - znaczy: miłość silniejsza jest od nienawiści i od zemsty; lepiej jest dawać aniżeli brać; angażowanie się jest skuteczniejsze od czczego stawiania żądań. Krzyż - znaczy: nie ma rozbicia bez nadziei, ciemności bez gwiazdy, burzy bez bezpiecznej przystani. Krzyż - znaczy: miłość która nie zna granic (...). Krzyż - znaczy: Bóg jest większy od nas, ludzi, większy niż nasza zawodność; jest ratunkiem nawet w największej klęsce; życie jest silniejsze niż śmierć (Wiedeń 1983 r.).

Tajemnice Chwalebne

I. Zmartwychwstanie Pana Jezusa

Bóg nie pogodził się ze śmiercią człowieka! Jest bowiem Bogiem żyjących, a nie umarłych (...). Chrystus zmartwychwstał w określonym momencie dziejów, ale wciąż pragnie powstawać z martwych w życiu niezliczonej rzeszy ludzi, w życiu jednostek i ludów. Owo powstawanie z martwych wymaga współdziałania człowieka, współdziałania wszystkich ludzi. Ale w tym zmartwychwstaniu zawsze ujawnia się tamto życie, które przed tylu wiekami w wielkanocny poranek pokonało grób. Wraz z Janem Pawłem II módlmy się o umiejętność przezwyciężania egoizmu, przemocy, nienawiści, pochylania się z miłością ku temu, kto jest w potrzebie, by i dziś zmartwychwstał Chrystus. Wszędzie tam, gdzie umiera człowiek, który przeszedł przez życie wierząc, miłując i cierpiąc, zmartwychwstanie Chrystusa świętuje swe ostateczne zwycięstwo (Orędzie wielkanocne "Urbi et orbi" w 1986 r.).

II. Wniebowstąpienie Pana Jezusa

Wniebowstąpienie to jest ten ostateczny powrót Chrystusa do Ojca. Symbolem tego powrotu do Ojca, czyli ogarnięcia przez chwalebną rzeczywistość Bożą, jest pewien szczegół: ogarnął Go obłok. W Starym Testamencie obłok był zawsze symbolem obecności Bożej, chwały Bożej. (...) Równocześnie to wniebowstąpienie jest początkiem nowego przyjścia Chrystusa: Nie zostawię was sierotami, przyjdę do was. To przyjście to jest przede wszystkim przyjście w Duchu Świętym (...). Ostatecznie jest to przyjście na końcu świata... Niech te prawdy Boże rzucają światło na nasze życie. Wraz z Janem Pawłem II prośmy by Jezus nas do Ojca prowadził. Starajmy się iść drogą, którą nam wskazuje. Niech Chrystus będzie Drogą i Prawdą naszego życia! (katecheza środowa,1989 r.).

III. Zesłanie Ducha Świętego

Pierwszymi, którzy doznają owoców Chrystusowego zmartwychwstania, są Apostołowie zgromadzeni w jerozolimskim Wieczerniku wespół z Maryją, Matką Chrystusa. Pięćdziesiątnica jest dla nich dniem zmartwychwstania - czyli nowego życia - w Duchu Świętym. To zmartwychwstanie duchowe odczytujemy na podstawie procesu, jaki dokonał się w Apostołach na przestrzeni tych dni, od piątku Męki Chrystusa poprzez Niedzielę Paschalną aż po niedzielę Pięćdziesiątnicy. Uwięzienie Mistrza, Jego hańbiąca śmierć na krzyżu była dla nich straszliwym duchowym ciosem, z którego niełatwo przychodziło im się otrząsnąć. Wieść o zmartwychwstaniu, a nawet spotkania ze Zmartwychwstałym napotykały u nich na trudności i opory (...). Wydarzenie Pięćdziesiątnicy przełamuje w sercach uczniów tę postawę nieufności: prawda Chrystusowego zmartwychwstania przenika ich umysły i wolę.. Wraz z Janem Pawłem II prośmy by Duch Święty sprawił w nas wewnętrzną przemianę (katecheza środowa,1989 r.).

IV. Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny

Przez tajemnicę wniebowzięcia Maryja sama doznała w sposób definitywny skutków tego jedynego pośrednictwa, którym jest pośrednictwo Chrystusa-Odkupiciela świata i zmartwychwstałego Pana: W Chrystusie wszyscy będą ożywieni, lecz każdy według własnej kolejności. Chrystus jako pierwszy, potem ci, co należą do Chrystusa w czasie Jego przyjścia. W tajemnicy wniebowzięcia wyraża się ta wiara Kościoła, że Maryja jest zjednoczona z Chrystusem węzłem ścisłym i nierozerwalnym, ponieważ jeśli jako dziewicza Matka była szczególnie z Nim zjednoczona w Jego pierwszym przyjściu, to poprzez stałą z Nim współpracę będzie tak samo zjednoczona w oczekiwaniu drugiego przyjścia; odkupiona zaś w sposób wznioślejszy ze względu na zasługi Syna swego, ma też to zadanie, właśnie Matki, pośredniczki łaski, w tym ostatecznym przyjściu, kiedy będą ożywieni wszyscy, którzy należą do Chrystusa, kiedy jako ostatni wróg zostanie pokonana śmierć. Wraz z Janem Pawłem II prośmy byśmy w Maryi widzieli obraz tego, co Bóg przygotował tym, którzy Go miłują (Encyklika "Redemptoris Mater").

V. Ukoronowanie Najświętszej Maryi Panny na Królową nieba i ziemi

Matka Chrystusa doznaje uwielbienia jako Królowa wszystkiego. Ta, która przy zwiastowaniu nazwała siebie służebnicą Pańską, pozostała do końca wierna temu, co ta nazwa wyraża. Przez to zaś potwierdziła, że jest prawdziwą uczennicą Chrystusa, który tak bardzo podkreślał służebny charakter swego posłannictwa: Syn człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu. W ten sposób też Maryja stała się pierwszą wśród tych, którzy służąc Chrystusowi w bliźnich, przywodzą braci swoich pokorą i cierpliwością do Króla, któremu służyć znaczy królować, i osiągnęła w pełni ów stan królewskiej wolności, właściwy dla uczniów Chrystusa. Wraz Z Janem Pawłem II prośmy byśmy zrozumieli, że służyć - znaczy królować (Encyklika "Redemptoris Mater").

Adoracja dla Niepodległej

(teksty zaczerpnięte są z wypowiedzi Jana Pawła II do chorych i cierpiących)

Pieśń.

Z Ewangelii według świętego Mateusza (8,5-10.13)

Gdy Jezus wszedł do Kafarnaum, zwrócił się do Niego setnik i prosił Go, mówiąc: «Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi». Rzekł mu Jezus: «Przyjdę i uzdrowię go». Lecz setnik odpowiedział: «Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: "Idź!" - a idzie; drugiemu: "Chodź tu!" - a przychodzi; a słudze: "Zrób to!" - a robi». Gdy Jezus to usłyszał, zdziwił się i rzekł do tych, którzy szli za Nim: «Zaprawdę powiadam wam: U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary...». Do setnika zaś Jezus rzekł: «Idź, niech ci się stanie, jak uwierzyłeś». I o tej godzinie jego sługa odzyskał zdrowie.

Chwila adoracji.

Lektor: Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi.

Jezus: Przyjdę i uzdrowię go.

Lektor: Panie, dziękuję Ci, że Ty ciągle do mnie przychodzisz i mnie uzdrawiasz. A moich dolegliwości jest tak wiele. Ty, Panie, jesteś wzywany do chorych. Ty, Panie Jezu Chryste, wzywany jesteś przez chorych. Ty, Panie, posługujesz ludziom cierpiącym. Także i my jesteśmy wzywani - chociaż każdy w inny sposób. Wezwanie - zaproszenie, które ewangeliczny setnik skierował do Chrystusa, nieustannie się powtarza. Na różnych miejscach cierpi człowiek, czasem "bardzo cierpi". I woła drugiego człowieka. Potrzebuje jego obecności.

Pieśń.

Chwila ciszy.

Lektor: Chrystus mówi: "Przyjdę... uzdrowię". I każdy z nas niech mówi: "Przyjdę, uczynię wszystko, na co mnie stać, dla twojego zdrowia". "Uczynię wszystko" - czyli będę miał wolę, gotowość, a także radość z niesienia pomocy cierpiącemu, z owego "zatrzymania się przy cierpieniu człowieka", z owej wrażliwości, wzruszenia i przejęcia się cudzym cierpieniem i "samarytańskiego daru z siebie samego", tak bardzo potrzebnego człowiekowi choremu.

Chwila ciszy.

Lektor: "Sługa mój... bardzo cierpi".

Lektor: Chrystus jest nie tylko Tym, który "uzdrawia", stwarzając ewangeliczny wzór dla wszystkich, co służą chorym. Chrystus równocześnie mówi o sobie: "Byłem chory". A słowa te należą do obrazu ostatecznego sądu według Ewangelii św. Mateusza: "Byłem chory, a przyszliście do Mnie".

Lektor: Nie widzimy Jezusa w Ewangelii jako chorego na łożu boleści - ale znajdujemy Go u szczytu cierpienia: umęczonego, poddanego straszliwym torturom ciała i duszy. Widzimy Go naprzód podczas duchowej agonii Ogrójca, a nazajutrz podczas straszliwej agonii ukrzyżowania. Zaprawdę jest Mężem Boleści. Zaprawdę, przeszedł przez sam zenit człowieczego cierpienia: fizycznego i moralnego - wyszydzony i wzgardzony od ludzi. Prawdziwie "robak, a nie człowiek, pośmiewisko ludzkie i wzgarda pospólstwa". Syn Boży, który "wyniszczył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci". A więc będzie mógł powiedzieć w dniu Sądu:

Jezus: "Byłem chory", "Wypiłem kielich cierpienia aż do samego dna...".

Lektor: A kiedy, zaskoczeni Jego słowami, ludzie zapytają: "Kiedyśmy Ci to uczynili? Kiedy byłeś chory, a przyszliśmy do Ciebie?", odpowie:

Jezus: "Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, to Mnieście uczynili".

Lektor: Niezwykłe jest to Jego utożsamienie się z każdym i z każdą z was. To jest zarazem jakaś ewangeliczna "karta tożsamości" dla każdego i dla każdej osoby cierpiącej. Kościół, który wyrasta z tajemnicy Odkupienia w Krzyżu Chrystusa, winien w szczególny sposób szukać spotkania z człowiekiem na drodze jego cierpienia. W Kościele chory, cierpiący jest "wezwany do uczestnictwa w owym cierpieniu, przez które dokonało się Odkupienie... O ile człowiek staje się uczestnikiem cierpień Chrystusa - w jakimkolwiek miejscu świata i czasie historii - na swój sposób dopełnia tego cierpienia, przez które Chrystus dokonał Odkupienia świata.

Chwila ciszy.

Pieśń.

Lektor: Cierpienie ludzkie zawsze jest tajemnicą. I bardzo trudno człowiekowi samemu przedzierać się przez jego mroki. Na horyzoncie naszej wiary pozostaje ten jeden punkt odniesienia - Krzyż Chrystusa - zenit ludzkiego cierpienia i to cierpienia kogoś najniewinniejszego, Baranka bez skazy. Baranka Bożego, który gładzi grzechy świata...

Lektor: "Panie, nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie...". Te słowa wyszły z ust setnika. Dotyczą w całości zaproszenia Zbawiciela do sługi, który "bardzo cierpi... sparaliżowany". "Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie". "Powiedz tylko słowo, a będzie zbawiona dusza moja".

Lektor: Wszyscy chorzy i cierpiący. Jesteście wpisani bardzo głęboko w tę przejmującą tajemnicę wiary: Krzyż — Eucharystia — wieczernik — słowa setnika. Pamiętajcie, że Chrystus "do końca nas umiłował" przez Krzyż, a miłość ta trwa w Eucharystii. Pamiętajcie! Niech to będzie waszą mocą w słabości. Wy także jesteście wezwani, aby miłować "do końca".

Pieśń.

Lektor: Będziemy teraz powtarzać słowa modlitwy ułożonej przez Jana Pawła II za osoby chore i cierpiące.

Wszechmogący i wieczny Boże, Ojcze ubogich, / Pocieszycielu chorych, Nadziejo umierających, / Twoja miłość kieruje każdą chwilą naszego życia. / Wznosimy na modlitwie do Ciebie nasze serca i umysły. / Sławimy Cię za dar ludzkiego życia, / a w szczególności za obietnicę życia wiecznego. / Wiemy, że zawsze jesteś blisko pogrążonych w smutku i ubogich / oraz wszystkich tych, którzy są bezbronni i którzy cierpią. / O Boże łagodności i współczucia, / przyjmij modlitwy, / które zanosimy w imieniu naszych chorych braci i sióstr. / Wzmocnij ich wiarę i zaufanie do Ciebie. / Pociesz ich swoją pełną miłości obecnością / i - jeśli taka jest Twoja wola - przywróć im zdrowie, / daj nowe siły ich ciałom i duszom. / O miłościwy Ojcze, / pobłogosław tych, którzy umierają, / pobłogosław tych wszystkich, / którzy wkrótce staną z Tobą twarzą w twarz. / Wierzymy, że uczyniłeś ze śmierci drzwi do życia wiecznego. / Podtrzymuj w imię Twoje naszych braci i siostry, / którzy są u kresu swego życia, / i zaprowadź ich bezpiecznie / do domu życia wiecznego z Tobą. / O Boże, Źródło wszelkiej mocy, / broń i chroń tych, / którzy opiekują się chorymi / i troszczą się o umierających. / Obdarz ich duchem odwagi i życzliwości. / Wspieraj ich w wysiłkach na rzecz niesienia pocieszenia i ulgi. / Uczyń z nich jeszcze bardziej promieniujący znak Twojej przemieniającej miłości. / Panie życia i Opoko naszej nadziei, / obdarz swym obfitym błogosławieństwem tych wszystkich, / którzy żyją, pracują i umierają. / Napełnij ich swoim pokojem i swoją łaską. / Ukaż im, że jesteś kochającym Ojcem, / Bogiem miłosierdzia i współczucia. / Amen.

Pieśń.

W tym miejscu może nastąpić sakrament namaszczenia chorych.

Kwota
Waluta
Cel
Imię i nazwisko
Adres e-mail
Kod
Miasto
Ulica
Nr domu
Script logo