Marzec 2018

  • NOWENNA NIEPODLEGŁOŚCI - MARZEC 2018

  • Nowenna Niepodległości - marzec 2018
    Intencja szczegółowa: O poszanowanie życia od poczęcia aż do naturalnej śmierci.
  • Bł. Aniela Salawa
    Patron miesiąca: bł. Aniela Salawa
  • Intencja główna: o rozwój wolnej i niepodległej Polski.

  • 11 marca 2018 - transmisja modlitwy nowennowej za Ojczyznę - od 20.30 na kanale youtube.com Fundacji Niepokalanej

W marcu modlimy się o poszanowanie godności i życia każdego człowieka. Tę intencję powierzamy wstawiennictwu bł. Anieli Salawy. Prosta dziewczyna, służąca, dotknięta chorobą, która powodowała rozkładanie się jej ciała i okropny odór - pokazuje nam, że w nawet najbardziej poniżonym stanie można odkryć swoje powołanie i zachować godność

Zachęcona przez spowiednika, spisywała swoje doświadczenia duchowe w dzienniku.

O swoim powołaniu napisała:

Wobec duszy mojej Pan Bóg miał zamiary wielkie, stwarzając mnie na Swój własny obraz. Panie - żyję, bo każesz, umrę, kiedy chcesz, zbaw mnie, bo możesz!

Warto te słowa zapamiętać w tym roku, w którym przeżywamy 100-lecie odzyskania niepodległości przez naszą Ojczyznę. Niech bł. Aniela Salawa uczy nas być wolnymi - ona, która z radością i to wielokrotnie brała na siebie cierpienia i choroby innych, aby przywrócić godność człowiekowi.

Błogosławiona

Aniela Salawa urodziła się 9 września 1881 r. jako jedenaste dziecko Knilomieja i Ewy z Bochenków, w Sieprawiu, wiosce położnej 18 km od Krakowa. Rodzina żyła ubogo, ale nie w nędzy. Ich utrzymaniem było niewielkie gospodarstwo rolne oraz kuźnia. Rodzice wpoili dzieciom pracowitość i ducha modlitwy.

Gdy skończyła 16 lat udała się do Krakowa "na służbę". Przez pierwsze lata służby korzystała ze sposobności do zabawy i rozrywki. Dopiero słowa, które wypowiedziała do niej umierająca siostra: "ty pracujesz dla siebie, nie dla Boga" - sprawiły, że w życiu Anieli nastąpił przełom. W kwietniu 1900 r. wstąpiła do Stowarzyszenia Służby Żeńskiej im. św. Zyty. Dla stowarzyszonych było ono oparciem i pomocą. Zapewniało ochronę przed wyzyskiem, pożyczki w okresach pozostawania bez pracy, opiekę lekarską, a nawet własny szpital. Ważniejsze jeszcze były systematyczne spotkania, nabożeństwa, rekolekcje, możliwość korzystania z biblioteki.

W 1912 r. wstąpiła do III Zakonu św. Franciszka z Asyżu. Dużym problemem dla niej był brak zrozumienia ze strony spowiedników i trudność w znalezieniu kierownika duchowego. Opuszczona, w Bogu szukała pociechy i siły. Rzeczywiście, podczas modlitwy usłyszała głos Chrystusa: "Córko moja, o cóż ci tak chodzi, przecież Ja ciebie nie opuszczam".

W okresie pierwszej wojny światowej opiekowała się rannymi. Pod koniec wojny, za namową spowiednika, zaczęła prowadzić dziennik, w którym pisała o swoich przeżyciach mistycznych. Wyniszczona ciężką chorobą, zmarła 12 marca 1922 r.

Aniela Salawa została wyniesiona na ołtarze przez św. Jana Pawła II w 1991 r. w Krakowie.

Rozważanie różańcowe

wraz z bł. Anielą Salawą w tym miesiącu podczas Nowenny Niepodległości prosić będziemy dobrego Boga przez ręce Niepokalanej o poszanowanie życia ludzkiego od narodzin aż po naturalną śmierć. Modlić się będziemy słowami bł. Anieli Salawy zaczerpniętymi z jej dziennika duchowego.

Tajemnice Radosne

I. Zwiastowanie Najświętszej Maryi Pannie

Często czuję, jakby z bliska bardzo, ojcowską dobroć Pana Boga, zachęcającą mię do uwielbienia i radowania się z wielkości Pana Boga... Czuję, że Pan Bóg nie przymusza, ale mile zaprasza i zachęca do przyjmowania dobrowolnych cierpień, jakby dla ulżenia tego, co Sam cierpi, ale wolę zostawia i czeka zezwolenia... Często czuję doświadczalnie, że jestem jako gość na ziemi i spieszno mi do Ojczyzny...

Wraz z bł. Anielą Salawą bądźmy gotowi na wypełnienie woli Bożej.

II. Nawiedzenie św. Elżbiety

Pan Jezus pozwolił całym uczuciem doświadczyć miłości Swojego Bóstwa tak, że niepodobna było znieść tego nadmiaru miłości. I w nadzwyczajny sposób to odczułam, a nie mogąc znieść tego żaru, głośno mówiłam, jak dobry jest Pan Bóg i jak niepojęty w swoim Majestacie. I tym podobnymi słowy głośno Go uwielbiałam.

Wraz z bł. Anielą Salawą głośno uwielbiajmy Boga.

III. Narodzenie Pana Jezusa

Często tak jest, jakoby sen i modlitwa taka, jakiej ja nigdy nie umiem, są słowa nadzwyczajne. Jestem w tym jakby zgubiona i sobie stracona. To znów odczuwam pociąg do poznania Bóstwa, ale na widok, a raczej z podziwiania Pana Boga w takiej nieskończoności, nie mogąc tego znieść ani wytrzymać, zostaje się jakby maleńkim dzieckiem, a w ten sposób traci się tę bojaźń, którą się w zwyczajnym stanie miało. I tak rozumiałam, że Pan Jezus, dając się, pod różnymi postaciami poznać, nachyla się niejako do nędzy i nicości ludzkiej. Czyni to, litując się nad niedołęstwem człowieka.

Wraz z bł. Anielą Salawą uczmy się żyć tajemnicą Bożego Narodzenia w naszej codzienności.

IV. Ofiarowanie Pana Jezusa w świątyni

Kiedy mi przychodzi troska, tycząca się życia doczesnego, to mam taką odpowiedź, że Pan Bóg jest Ojcem, że mam z zupełnym zaufaniem zostać pod Jego opieką.

Wraz z bł. Anielą Salawą ofiatujmy się Bogu z oddaniem pełnym ufności.

V. Znalezienie Pana Jezusa w świątyni

Tak to widziałam, że Pan Bóg, litując się nad nędzą ludzką, daje duszy przeróżne ludzkie pomoce, a z nich wynikające pociechy i to jest dla niej pomoc. A ona jest jakby dziecko maleńkie ustawicznie zabawkami się zabawiające. Niekiedy zabiera Bóg duszy te wszystkie zabawki i sam się przed nią ukrywa i patrzy na nią, jak matka na dziecko.

Wraz z bł. Anielą Salawą uczmy się odkrywać Boga, który troszczy się o nas, jak matka o dziecko.

Tajemnice Światła

I. Chrzest Pana Jezusa w Jordanie

Często bardzo Pan Jezus z wielkiej dobroci odciąga duszę od gwaru świata i wprowadza do tajników Swego Serca i mówi: "Patrz duszo jak bardzo ukochałem każdą duszę i co dla każdej z osobna uczyniłem, a oni jak się ze mną obchodzą?" I daje odczuć całą zniewagę obrazy i całą potęgę miłości. A to tak było, że ja miałam być ofiarą przebłagania, przyjmując na siebie przeróżne zniewagi od ludzi. I do tego tak było, że zamiast pożywienia mam znosić upał gorączki bez żadnych środków zaradczych i pomocnych.

Za przykładem bł. Anieli zanurzajmy naszą duszę w głębinach Bożej miłości.

II. Pierwszy cud w Kanie Galilejskiej

Mając światło Boże, jak Sam Pan Bóg się o to troszczy, ażeby wszystko, co z Jego łaski jest, było swojego czasu światu objawione, zrozumiałam to ja, jak On chce być uwielbiony w łaskach i dobrach, których Sam użycza.

Wraz z bł. Anielą dziękujmy Panu Bogu za cuda, które dla nas uczynił.

III. Głoszenie Królestwa Bożego i wzywanie do nawrócenia

Zwrócić szczególną uwagę na to, ażeby ustawicznie we wszystkim zachować się bardzo spokojnie. Czuwać trzeba szczególnie po świętej spowiedzi nad miłością własną. Nie mieszać się w niczyje sprawy, nie być ciekawą, we wszystkim drugim ustąpić; dużo zamilczeć i słowem, i sercem, i myślą. Ogołocić się z wszelkiej myśli porywczej czynności. Nad tym szczególnie trzeba czynić rachunek sumienia szczegółowy i to dwa razy dziennie.

Na wzór bł. Anieli pracujmy wytrwale nad wadami swojego charakteru.

IV. Przemienienie na górze Tabor

Uczułam w duszy bardzo a bardzo obecnego Boga Ojca i widziałam Go, ale oczami duszy tak, że byłam pewna, żem się jakoby przy Trójcy Świętej znajdowała. A Bóg Ojciec powiedział do mnie: "O, taką Pan Bóg cię stworzył i taką jestem jaką Pan Bóg mnie stworzył. I nic więcej...". W ten sam dzień po Komunii świętej byłam wyprowadzona na wysoką górę i tam byłam bardzo szczęśliwa i tak mówiłam: "Uczyńmy tu trzy namioty sobie jeden, Eliaszowi jeden i Tobie Panie jeden". Było to od szóstej rano do dziewiątej.

Wraz z bł. Anielą wchodźmy na nasza górę przemienienia.

V. Ustanowienie Eucharystii

Zdaje mi się, że Pan Jezus bardzo lubi, aby dusza po Komunii świętej z Nim rozmawiała o grzesznikach. I zachęcał do ubóstwiania życia w celu wynagrodzenia. Tak mi się zdaje, że coraz większa niepewność w tych przeróżnych udręczeniach to jest najdoskonalszym aktem, jakiego na tej drodze Pan Bóg od duszy żąda. I zjawił się Pan Jezus i mile przemawiał. A kiedy o tym chciałam mówić spowiednikom, to mi było powiedziane, że to fantazja wyobraźni. I tak mnie zostawiono w drodze i trzeba było się męczyć.

Wraz z bł. Anielą wynagradzajmy Panu Jezusowi wszelkie zniewagi grzechów.

Tajemnice Bolesne

I. Modlitwa Pana Jezusa w Ogrójcu

Kilka razy widziałam tak Pana Jezusa cierpiącego, to w cierniowej koronie, to ubiczowanego, to na krzyżu. I tak mi było powiedziane, że to za grzechy nałogowe - i moje i drugich ludzi - tak Pan Jezus cierpiał. Zdawało mi się, że ja jestem w Jerozolimie i we wszystkich miejscach, gdzie Pan Jezus cierpiał i gdzie słyszę, co tam się z Nim działo. Tak to niekiedy kilka godzin trwa. Gdy przyjdę do siebie, to mi powstają wielkie wyrzuty sumienia, a z niczego poprawić się nie mogę. I nie wiem, skąd to pochodzi.

Wraz z bł. Anielą Salawą przyjmijmy cierpienia i ofiarujmy je za ludzi zniewolonych nałogami.

II. Biczowanie Pana Jezusa

Zrozumiałam zamiary Boże. Zupełnie inne niż to, co człowiek pojmuje. Wiele rzeczy Pan Jezus zapowiedział, zachęcał do znoszenia przeróżnych upokorzeń, być od wszystkich wzgardzoną, bez sławy i dobrego imienia. I zaznaczył, że zupełnie jest co innego cierpieć to co mnie się należy, a co innego z miłości wielkiej hojnym sercem brać cierpienia za drugich.

Wraz z bł. Anielą starajmy się zrozumieć zamiary Boże.

III. Cierniem ukoronowanie Pana Jezusa

Pan Jezus powiedział do mnie: "Wierz, córko moja! Z wielkiej Swojej miłości i dobroci tak cię oświecam i taką cię miłością zapalam". I dalej zrozumiałam, że mi jest wolno Pana Jezusa nazywać swoim najukochańszym tatusiem. I od tej chwili poczuwam się do tego, ażeby Mu, jako najukochańszemu Ojcu, żadnej a żadnej przykrości nie sprawić, niczym a niczym Go nie zasmucić.

Wraz z bł. Anielą prośmy byśmy potrafili nie zasmucać Jezusa żadnym grzechem.

IV. Dźwiganie krzyża przez Pana Jezusa

Tak powiedział Pan Jezus: "Dziecię moje, uspokój się!" A było to w ten sposób, kiedy uczułam całą nędzę, nicość swoją i ogrom wielkości Boga i obrazę, którą On odbiera od ludzi. Niekiedy tak się zastanawiam, skąd to pochodzi, że ja takim wielkim światłem oświecona, a jestem taka niedołężna jak takie dziecko, co nie umie mówić i tylko po wszystko rączkę wyciąga. Tak i ja wyciągam rączkę pragnień wielkiej ofiary dla Pana Boga. A jak przyjdzie czas ofiary, to ja zupełnie jak to dziecko nieme słabe. Czyż to po takiej duszy może się Pan Bóg czego spodziewać? I tylko pozostaje mi ból serca straszny. I to ma wystarczyć? Jak to jest, to ja nie wiem.

Wraz z bł. Anielą prośmy, abyśmy w krzyżu Chrystusa odczytywali nieskończoność Bożej miłości.

V. Śmierć Pana Jezusa na krzyżu

Dwojakie jest objawienie woli Bożej: pierwsze udarowane darami Bożymi, a drugie, też wola Boża ogołocona zupełnie z łask i darów Bożych. Tak jak Bóg Ojciec doświadczył Syna Bożego, że na krzyżu umierając zupełnie zniszczony od męki, a Bóg Ojciec jakoby wzgardził męką Pana Jezusa, nie chciał ani na Niego popatrzeć. I to tak bardzo Pan Jezus najwięcej ceni takie opuszczenie, jakby odrzucenie pozorne. I właśnie ten akt Pana Jezusa dopełnił Boskiej sprawiedliwości. Tak też ma być z duszą. W tak wielkim opuszczeniu dopełnia się największa ofiara, której Pan Bóg żąda od duszy, tylko potrzeba odwagi, męstwa, hartu i siły, a najważniejsze: wiary i wielkiej pokory.

Wraz z bł. Anielą uczmy się mężnie podejmować różne umartwienia i życiowe próby.

Tajemnice Chwalebne

I. Zmartwychwstanie Pana Jezusa

Po kilka razy się to powtarzało - napisała bł. Aniela Salawa. - Raz odczułam doświadczalnie, jakim jest każde zwyciężenie złych skłonności i jaką wartość mają cnoty. I tak to doświadczyłam, jak wobec Pana Boga jest. Innym znów razem dał Pan Jezus odczuć chwałę, jaką w niebie mają wybrani, a szczególnie jednej duszy, mojej za życia znajomej. W zupełności doświadczyłam i byłam upewniona, że ta dusza jest w niebie, a co tam widziałam i czułam, co za chwała i co za szczęście jest w niebie, to ani słowem, ani piórem się nie da wyrazić. I po takim doświadczeniu, to tylko jedno mam pragnienie: umrzeć, a drugie: dużo tu na ziemi cierpieć za grzechy.

Wraz z bł. Anielą cieszmy się nadzieją zmartwychwstania i życia wiecznego w niebie.

II. Wniebowstąpienie Pana Jezusa

Miałam doświadczalne poznanie szczęścia, które jest w niebie - napisała bł. Aniela. - Widziałam i doświadczałam chwały, jaką się cieszą w niebie, a mianowicie dwa najważniejsze punkty: pierwszy: chwała, jaką Bóg odbiera; drugi to Pan Bóg, który tam zamieszkuje.

Wraz z bł. Anielą starajmy się iść drogą, która prowadzi do chwały nieba.

III. Zesłanie Ducha Świętego

Tak często bardzo Pan Bóg pociąga duszę do wielkiego z Sobą współobcowania - pisała bł. Aniela. - To jest tak wielkie zjednoczenie, gdzie dusza ma z Bogiem swoim tak wielką poufałość. Ale równocześnie czuje się tak zmiażdżoną, że bojaźnią i trwogą zostaje przerażona i jakby wróciła z innego świata do wielkiego cierpienia zachęcona. A na świecie życie dłuższe to jest dla niej męczarnią, że musi patrzeć na tyle zniewag wyrządzonych Panu Bogu.

Wraz z bł. Anielą prośmy, byśmy żyli na codzień w jedności z Duchem Świętym.

IV. Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny

Upominał mnie Pan Jezus - pisała bł. Aniela - że gdy będę się zajmowała różnymi rzeczami, choćby to były rzeczy same w sobie dobre, to nie będzie mnie udzielał tak wielkiej znajomości siebie. I tak to zrozumiałam, że On chce mieć duszę tak gotową, żeby niewiele się czym innym zajmowała, choćby na pozór dobrym, ale więcej zajmowała się zatopieniem w Bogu i ustawicznie przepraszała za grzechy swoje i drugich.

Wraz z bł. Anielą uczmy się od Maryi zajmowania się sprawami Bożymi i zabiegania najpierw o Królestwo Boże.

V. Ukoronowanie Najświętszej Maryi Panny na Królową nieba i ziemi

Matka Najświętsza uczyła mnie, jak się mam przygotować na sąd po śmierci - pisała bł. Aniela - a ja Ją prosiłam, żeby mi uprosiła łaskawość u Pana Jezusa. Było mi też powiedziane, jak z maleńkich grzechów trzeba się spowiadać i w duszy widziałam, że to jest dość wielka obraza Pana Boga. Bardzo się obawiam, czy nie uległam złudzeniu, kiedy czuję taki wstręt do wszelkiej dobroci ludzkiej. A przeciwnie, bo nie mogąc w żaden sposób przyjść do prostoty, ni pokory, ni łagodności, ni cichości, o co byłam tak upominana. Bo zawsze po takim rozpaleniu jakoby gorliwości, mam wielkie napominanie w duszy.

Wraz z bł. Anielą uczmy się od Matk Najświętszej, że królować to znaczy służyć.

Adoracja dla Niepodległej

Rozmowa duszy z Jezusem - adoracja Krzyża

(Można ustawić Krzyż na środku Kościoła. W trakcie Koronki do Bożego Miłosierdzia wierni mogą podejść do Krzyża, by go ucałować)

Pieśń.

Z Ewangelii według świętego Mateusza (Mt 20,17-28)

Mając udać się do Jerozolimy, Jezus wziął osobno Dwunastu i w drodze rzekł do nich: "Oto idziemy do Jerozolimy: tam Syn Człowieczy zostanie wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie. Oni skażą Go na śmierć i wydadzą Go poganom na wyszydzenie, ubiczowanie i ukrzyżowanie; a trzeciego dnia zmartwychwstanie". Wtedy podeszła do Niego matka synów Zebedeusza ze swoimi synami i oddając Mu pokłon, o coś Go prosiła. On ją zapytał: "Czego pragniesz?" Rzekła Mu: "Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie". Odpowiadając Jezus rzekł: "Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić?" Odpowiedzieli Mu: "Możemy". On rzekł do nich: "Kielich mój pić będziecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej i lewej, ale dostanie się ono tym, dla których mój Ojciec je przygotował". Gdy dziesięciu pozostałych to usłyszało, oburzyli się na tych dwóch braci. A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł: "Wiecie, że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem waszym, na wzór Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu".

Chwila adoracji.

Wprowadzenie: Przychodzimy dzisiaj przed Twój krzyż, Panie Jezu. Przychodzimy przed krzyż, który zapowiedziałeś w Ewangelii. Patrzymy na Ciebie, Panie, i pytamy, jak kiedyś pytała matka synów Zebedeusza - pytała i prosiła, aby oni mogli siedzieć obok Ciebie w królestwie w niebie. A dzisiaj my pytamy i prosimy, abyś nam powiedział, jak mamy żyć, co mamy czynić, by w naszej Ojczyźnie było szanowane ludzkie życie od poczęcia do naturalnej śmierci.

Nasz naród dużo wycierpiał w ciągu wieków. Jego synowie i córki niejednokrotnie mogli łączyć się, Panie, z Tobą w tajemnicy Twej męki i krzyża. Prosimy Cię, Jezu, o siłę i mocną wiarę, abyśmy zawsze uznawali Ciebie za naszego Pana. Prosimy Cię, aby każdy Polak i każda Polka uznali Ciebie za Jedynego Zbawiciela oraz wypełniali, szanowali i żyli Twoim przykazaniem miłości.

Panie Jezu, zapraszasz nas do wejścia w rozważanie Twojej męki, Twojej śmierci. Zapowiadasz, że przyjdzie taki dzień, kiedy Syn Człowieczy będzie wydany arcykapłanom, będzie wyszydzony, ubiczowany, ukrzyżowany. Będzie zabity, ale trzeciego dnia zmartwychwstanie. Pragniesz, aby nasze życie było związane z Twoim. Kiedy trzeba będzie cierpieć, w chwili prób i doświadczeń, daj nam niezachwianą wiarę i ufność w moc Twej potęgi. Kiedy nasza wiara zostanie wystawiona na próbę, daj abyśmy byli Twoimi świadkami w Polsce i na świecie, by w Ojczyźnie naszej było szanowane życie i godność każdej osoby.

Panie Jezu, ucz nas odnajdywać Ciebie w drugim człowieku. Tylko Ty nas znasz do końca, tylko Ty wiesz, co jest nam potrzebne, co jest pożyteczne dla naszego zbawienia. Wiemy, że kiedy trzeba nas zganić, robisz to z miłości, a kiedy dajesz nam łaskę, dajesz ją z miłości.

Adorując Pana i Jego święty Krzyż, podczas odmawiania Koronki do Bożego Miłosierdzia, wsłuchajmy się w duchowe rozmowy bł. Anieli Salawy z Jezusem.

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.

Ojcze nasz..., Zdrowaś Maryjo..., Wierzę w Boga...

Dusza: Ach Jezu, nieskończenie dobry, niepojęcie święty, nieskończenie święty, miłosierny i litościwy! O Jezu, Jezu Ty wiesz najlepiej, jak ja Ciebie pragnę miłować! Ach, proszę Cię i błagam, wzmocnij moją tak słabą wolę! Dodaj mi siły, hartu! Naucz mnie! Ty możesz, bo Ty nie jesteś Ten, który mówi, ale uczynić nic nie może... O Jezu! Ty tylko jeden jako wszechmogący wiesz, jak ja bardzo pragnę cierpieć dla Ciebie. I dlatego Cię tak pokornie proszę - wspomóż moje siły łaską Swoją!

Jezus: Tak to pragniesz Mię pocieszyć i krzywdy wynagrodzić? A czemuż to myślisz tylko, jak by się od krzyża uwolnić? I to ma być twoja miłość i dla Mnie ofiara?

Dusza: O, takie mi Panie Jezu czynisz wyrzuty! Bardzo tym jestem upokorzona i zawstydzona. I znów na drugi dzień, w jednej chwili uczułam bardzo wielkie zbliżenie Pana Jezusa i miło, a po ojcowsku przemawiającego do mojej duszy. Czułam, jak byłam oderwana od ziemi i zapomniałam o wszystkim i o wszystkich. Pan Jezus i upominał, i karcił, i do ufności wielkiej zachęcał, i do cierpienia, i do zupełnego o sobie zapomnienia. Mówił, że jeszcze bardzo dużo żąda ode mnie ofiary i by Mu się tak zupełnie oddać, ot tak, jak bym była tylko sama na świecie. W tej chwili taka otucha wstępowała w moją duszę jakby jakieś ukojenie. I tak Pan Jezus do mnie przemówił:

Jezus: Duszo, pamiętaj, że ty jesteś prochem i nicością, a nicości nic się nie należy, a proch może każdy zdeptać.

Spuść się na rządy Opatrzności Mojej. Zaufaj tak dobroci Mojej, jak dobre dziecko ukochanemu ojcu. Powiedz tak, że Mię kochasz i pragniesz kochać więcej, niż wszyscy ludzie od początku świata i aż do końca świata będą mię miłować...

(pierwsza dziesiątka Koronki do Bożego Miłosierdzia)

Ojcze Przedwieczny...

Dla Jego bolesnej męki...

Pieśń.

Dusza: O Boże! Zmiłuj się nade mną i wesprzyj moją biedną duszę na każdy moment!

Straszne boleści i udręczenia duszy, a równocześnie nadzwyczajną gorliwość i niepojętą miłość Bożą czuję. Gorliwość do zupełnego wyniszczenia siebie. Usłyszałam takie słowa:

Jezus: Weźże, weź ten krzyż, który masz i idź tą drogą!

Dusza: Pomimo tego, że nic nie umiem cierpieć, to tylko w cierpieniu znajduję prawdziwy, głęboki pokój i czuję, że jestem tam, gdzie mnie Pan Bóg woła. W cierpieniu jest całe moje ukojenie.

O Panie Jezu! Proszę Cię, daj mi tę łaskę, ażebym zawsze czyniła to, co Ty chcesz i tylko to...

Pamiętać mam o tym, że Pan Bóg żąda od duszy mojej nadzwyczajnych cnót Tu potrzeba w życiu moim heroicznym duchem zdać się na rządy Opatrzności Bożej, a tym samym gwałtem zapomnieć o sobie.

(druga dziesiątka Koronki do Bożego Miłosierdzia)

Ojcze Przedwieczny...

Dla Jego bolesnej męki...

Pieśń.

Dusza: Straciłam zupełnie odwagę do twardej drogi i chciałaby pójść drogą łatwiejszą czyż dlatego nie zaznam spokoju aż na pierwszą powróci drogę?

Boże! zlituj się! Ty wiesz, jaka ja nędzna i do niczego zupełnie niezdolna. Sama ze siebie to tylko do złego i to na każdym kroku jestem zdolna. I dlatego tak jak dziecko maleńkie rączki wyciąga do mamusi, tak i ja do Ciebie wołam: "O Panie, zlituj się, ach zlituj się!"

Jezus: Ja zawsze jestem z Tobą.

Dusza: W najtrudniejszych chwilach życia pamiętać zawsze o tym muszę, że cokolwiek czynię, wszystko to czynię z miłości i świętej obecności Tego, którego miłuje dusza moja. I tak, czy cierpię mało czy dużo, czy się ubieram, czy myję, czy się modlę, czy klęcząca, czy siedząca, czy leżąca, ot tak jak mogę, wszystko to czynię z miłości mojego Boga i w Jego świętej obecności. Tak jak wobec swego najukochańszego i najlepszego Ojca. Tak trzeba zawsze myśleć, a nic nie będzie trudno ani ciężko. Postanawiam więc sobie: po pierwsze: Ufać bez granic; po drugie: Modlić się z prostotą i pokorą; po trzecie: Ofiarować się w danej chwili na tę drogę, jaką mnie chce Bóg prowadzić. Ufać, ufać, ufać w bezgraniczną dobroć Bożą.

(trzecia dziesiątka Koronki do Bożego Miłosierdzia)

Ojcze Przedwieczny...

Dla Jego bolesnej męki...

Pieśń.

Jezus: Ja tak pragnę, abyś tu pozostała jak najdłużej u stóp Moich.

Dusza: Ale dziwna rzecz dzieje się Panie mój, że w tak słodkiej obecności Twojej cierpienia fizyczne bardzo się srożą. Jest też i to dziwne, że z tak miłosnego przestawania z Tobą Panie Jezu nie czuję nabytej ani siły, ani mocy do cierpień. W chwili podniesienia, podczas Mszy świętej ja tak bardzo Cię proszę, abyś mię umocnił. Mówię Ci tak: "Ty możesz Panie wszystko, wszak Ciebie to nic nie kosztuje". I podobnymi Cię słowy proszę. Jednak po wyjściu z tej modlitwy, ja na powrót czuje taki lęk przed jakimkolwiek cierpieniem i nie wiem, dlaczego tak jest. Boże! Słyszę wprost głos Boży, tak mile dusze moją zapraszający do Siebie. Dobroć to Boża tak mię oświeca i taką miłością zapala. Tak mi mówisz Ty sam, Panie Jezu:

Jezus: Pan Bóg się o wszystko troszczy, ażeby wszystko, co z Jego łaski jest, było swojego czasu światu objawione. Ja Pan i Twój Bóg chcę być uwielbiony w łaskach i dobrach, których Sam użyczam.

(czwarta dziesiątka Koronki do Bożego Miłosierdzia)

Ojcze Przedwieczny...

Dla Jego bolesnej męki...

Pieśń.

Jezus: Nie bój się! Jam jest zawsze jeden i ten sam!. Jam zawsze z Toba i Ja Cię poprowadzę moimi drogami tylko Mi zaufaj, tak jak mi to obiecałaś.

Dusza: O Panie, jakże wielce byłam zdziwiona gdy odczułam jaka miłością Ty jesteś. Nie lękam się niczego, pragnę kroczyć droga jaka mi wybrałeś.

(piąta dziesiątka Koronki do Bożego Miłosierdzia)

Ojcze Przedwieczny...

Dla Jego bolesnej męki...

Pieśń.

Jezus: Dlaczego usiłujesz, ukochana, o dobroci mojej milczeć? Dla grzechów swoich? Czyż nie jest to Moja nadzwyczajna miłość i dobroć, że je tak dobrze poznajesz? I tu pragnę być uwielbiony przez duszę twoją.

Dusza: Po takim oświeceniu zapalił Pan Jezus tak wielką miłością serce moje, żem przez dłuższą chwilę pozostała jakby uniesiona i cała czułam się gorejąca, a życie moje stało mi się jak gdyby pyłkiem i zapragnęłam być już w niebie. Ale wiem, że i na to przyjdzie czas, a teraz muszę i powinnam o dobroci Bożej głosić wszem i wobec.

Pieśń.

Prowadzący: Panie Jezu, oto dziś w sposób szczególny jeszcze raz polecamy Ci naszą Ojczyznę. Miej w opiece cały nasz naród, wszystkie swe syny i córki, i uproś nam niezachwianą wiarę i miłość, abyśmy nigdy nie zapomnieli za jaką cenę zostataliśmy odkupieni. Odmówmy wspólnie modlitwę za Ojczyznę:

Boże, Rządco i Panie narodów...

Pieśń na zakończenie.

Błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem.

Kwota
Waluta
Cel
Imię i nazwisko
Adres e-mail
Kod
Miasto
Ulica
Nr domu
Script logo