Sierpień 2018

  • NOWENNA NIEPODLEGŁOŚCI - SIERPIEŃ 2018

  • Nowenna Niepodległości - sierpień 2018
    Intencja szczegółowa: O wolność od nałogów i wad narodowych.
  • bł. Jerzy Popiełuszko
    Patron miesiąca: bł. Jerzy Popiełuszko
  • Nowenna Niepodległości

    Intencja główna: o rozwój wolnej i niepodległej Polski.

  • W sierpniu modlimy się szczególnie o wolność od nałogów i wad narodowych. Modlimy się też przez wstawiennictwo bł. ks. Jerzego Popiełuszki, który bardzo zabiegał o to, by Polacy byli wolni - i to zarówno w sensie politycznym, jak też w sensie duchowym i moralnym..

Kazanie ks. Jerzego Popiełuszki wygłoszone w Krakowie Mistrzejowicach, Msza św. za Ojczyznę, czwartek, 30 sierpnia 1984 19:00.

[...] Śmierć Jezusa Chrystusa na krzyżu według założenia tych, którzy na śmierć Go skazali, nie była klęską, ale zwycięstwem. Krew Chrystusa, przelana na krzyżu, stała się źródłem zbawienia, otworzyła ludzkości powrót do domu Ojca w królestwie niebieskim, królestwie prawdy, miłości, sprawiedliwości i pokoju.

Obowiązek budowania królestwa na tych właśnie zasadach Jezus Chrystus nałożył na wszystkich, którzy zawarli z Nim przymierze poprzez sakrament chrztu św.

Naród polski, od ponad tysiąca lat zjednoczony z Chrystusem i z Jego nauką, zawsze był wierny Bogu, Kościołowi i Ojczyźnie. Hasło "Bóg i Ojczyzna" było nierozdzielnym elementem dziejów naszego narodu. Zawsze potrafił polski lud ofiarę życia złączyć z ofiarą Chrystusa, aby dzięki temu zjednoczeniu nic nie zginęło, ale by wszystko stawało się ożywczą substancją dla przyszłych pokoleń.

Wielkie były cierpienia polskiego narodu i wiele krwi przelano w jego dziejach, zwłaszcza w czasie ostatnich dwustu lat, w czasie zaborów, różnych powstań i zrywów narodowych. Wielkie były cierpienia w czasie II wojny światowej, zwłaszcza w Powstaniu Warszawskim. Wielką ofiarę cierpienia, a także i krwi, złożył nasz naród i po II wojnie światowej. Ofiarę tym większą i tym boleśniejszą, że dokonywała się ona rękami braci, których ta sama ziemia - Matka Polska - wykarmiła. [...] Na cierpieniach najlepszych synów Polski podziemnej i Armii Krajowej, na więzieniu śp. ks. kard. Stefana Wyszyńskiego, na cierpieniach robotników Wielkopolski w roku 1956, na bolesnym doświadczeniu młodzieży z roku 1968, na tragicznym grudniu roku 1970, na haniebnych wyrokach robotników z Ursusa i z Radomia z roku 1976, wyrósł kolejny zryw ludzi zjednoczonych we wspólnej trosce o dom ojczysty w roku 1980. Wyrosła Solidarność - Solidarność, która wykazała, że naród zjednoczony z Bogiem i braćmi zdolny jest wiele dokonać. Zjednoczony z Bogiem i z braćmi, bo wiemy, że Solidarność rodziła się na kolanach. Z różańcem w ręku, z pieśniami patriotycznymi i religijnymi na ustach, wyrosła Solidarność, która bardziej niż o chleb powszedni wołała o prawdę, o sprawiedliwość, o godność człowieka i godność ludzkiej pracy. Przyjrzyjmy się nieco szczegółowiej tym wołaniom. Bardziej niż o chleb powszedni Solidarność wołała o godność człowieka. Trzeba dzisiaj bardzo dużo mówić o wysokiej godności człowieka, aby zrozumieć, że człowiek przerasta wszystko, co może istnieć na świecie prócz Boga. Człowiek przerasta mądrość całego świata.

Zachować godność człowieka - to pozostać wewnętrznie wolnym, nawet w warunkach zewnętrznego zniewolenia. Pozostać sobą, żyć w prawdzie - to jakieś minimum, aby nie zamazać w sobie obrazu dziecka Bożego. Mówił zmarły Prymas Tysiąclecia, że kariera każdego człowieka na ziemi zaczyna się w pieluszce, choćby dzisiaj nosił mundur ambasadora czy generała i w pieluszce, choć nieco może większej, skończy się.

I dlatego nie wystarczy urodzić się człowiekiem - trzeba jeszcze być człowiekiem. Zachować godność - to być sobą w każdej sytuacji życiowej, to stać przy prawdzie, choćby miała ona nas wiele kosztować. Bo prawda w czynach, czy prawda wypowiadana w słowach, kosztuje. Tylko za plewy się nie płaci, ale za pszeniczne ziarno często trzeba zapłacić. Prawdy nigdy człowiekowi nie wolno zdradzić. Mówił już kiedyś poeta Novalis, że "człowiek opiera się na prawdzie i jeżeli zdradza prawdę, zdradza siebie. Kłamstwo poniża ludzką godność i zawsze było cechą niewolników, było cechą ludzi małych". A Ojciec Święty w lutym ubiegłego roku wołał: "Nie jesteś niewolnikiem. Nie wolno ci być niewolnikiem. Jesteś synem".

Zachować godność, to żyć w zgodzie z sumieniem; to budować i kształtować w sobie sumienie prawe; to dbać o sumienie narodowe, bo wiemy, że gdy sumienie zawodziło, dochodziło do wielkich nieszczęść w naszej historii. Jednak, gdy sumienie narodowe zaczynało się budzić, ożywiać się poczuciem odpowiedzialności za dom ojczysty, wtedy następowało odrodzenie narodów. Tak było w czasie zrywów powstańczych, tak było i w czasie zrywu Solidarności. Obudziło się sumienie milionów ludzi zatroskanych o dobro domu ojczystego.

Zachować godność człowieka, to żyć bez zakłamania. Mówił przed laty Prymas Tysiąclecia, że iluż to w Polce jest takich ludzi, którzy udawali ateistów z obawy i z lęku czy z trwogi. To jest ciężkie okaleczenie psychiki ludzkiej, to później wydaje swoje złe owoce, rzutuje na przyszłość.

Solidarność umożliwiła zrzucenie maski obłudy [...]. Zawód ma być dla człowieka a nie człowiek dla zawodu. Jak pełna prawda wymaga, aby człowiek nie był dla systemu, ale system dla człowieka. Solidarność bardziej niż o chleb powszedni wołała o godność pracy ludzkiej, o prawo do takich warunków pracy, by ludzkie siły za szybko nie słabły, by człowiek nie był przedwcześnie wyniszczony. Nie jest rzeczą bowiem najważniejszą, aby w krótkim czasie zrobić wiele, ale żeby przez długi czas dobrze pracować. Nie można człowieka czynić narzędziem produkcji i niewolnikiem jego własnych wytworów, bo to obdziera go z jego prawdziwiej wartości. Solidarność bardziej niż o chleb powszedni wołała o sprawiedliwość. Źródłem sprawiedliwości jest sam Bóg, a człowiek sprawiedliwy to ten, który kieruje się prawdą i miłością, bo im więcej w człowieku jest prawdy i miłości, tym więcej jest i sprawiedliwości. Gdzie brak jest miłości, dobra, prawdy - na jej miejsce wchodzi nienawiść, kłamstwo i przemoc. Stąd tak boleśnie odczuwana i widoczna jest niesprawiedliwość w krajach, gdzie władanie opiera się nie na służbie i miłości, ale na przemocy i zniewoleniu. Sprawiedliwość czynić i o sprawiedliwość wołać mają obowiązek wszyscy bez wyjątku, bo już przed wiekami powiedział znany filozof, że złe to czasy, gdy sprawiedliwość nabiera wody w usta. Sprawiedliwość nakazuje nam [...] uświadomić sobie to wielkie dzieło, jakiego dokonała ona w przebudowie świadomości Polaków, nie pomijając jednocześnie i tego, co czasami było w niej niedojrzałe, ale co wynikało z braku doświadczenia, a nie ze złej woli. To słowo powiedział Ojciec Święty o Solidarności - mówił o wielkim wysiłku, jakiego dokonali ludzie pracy w mojej Ojczyźnie, ażeby zabezpieczyć prawdziwą godność człowieka pracy, stąd też sprawiedliwość nakazuje domagać się, aby ludzie pracy mogli zrzeszać się w związki zawodowe im odpowiadające, aby młodzież miała prawo tworzyć organizacje odpowiadające jej aspiracjom i światopoglądowi, aby na wyższych uczelniach szanowano wolę większości przy wyborze rektorów.

Sprawiedliwość nakazuje, aby ciesząc się z powrotu naszych sióstr i braci z więzień na mocy amnestii, upominać się o uwolnienie wszystkich bez wyjątków, którzy działali z pobudek politycznych [...]. Przecież Solidarność zrodziła się jako zryw patriotyczny narodu, a nie jako związek zawodowy o tej nazwie.

Porozumienie było zawierane w sierpniu 1980 r., nie ze związkiem zawodowym, ale z ruchem narodowym Solidarność. Jako związek zawodowy Solidarność, została ukształtowana parę miesięcy później. Od czasu rozwiązania Solidarności jako związku zawodowego stała się ona znowu ideą w narodzie a walka z ideą jest z góry skazana na niepowodzenie. Tej idei nie zdoła pokonać, bo jest ona mocna zakorzeniona w sercach milionów, bo zapłacono za nią wielką cenę. Zapłacono za nią cenę krwi, łez, cenę ukrywania się, poniewierki i więzienia. Dlatego nikomu nie wolno słowem Solidarność poniewierać i zamykać go rzekomo w niechlubnej przeszłości, tym słowem, o którym z szacunkiem mówi cały świat, o którym Ojciec Święty powiedział, że jest chlubnym słowem i które zostało nagrodzone najwyższym światowym odznaczeniem - pokojową nagrodą Nobla. Nadzieje z sierpnia 1980 r. żyją, a my mamy moralny obowiązek pielęgnować je w sobie i z odwagą umacniać w naszych braciach. Trzeba wyzbyć się lęku, który paraliżuje i zniewala umysł i ludzkie serce. [...] Bać się trzeba tylko zdrady Chrystusa za parę srebrników i jałowego spokoju. [...]. Mamy obowiązek dawania świadectwa prawdzie o sierpniu 1980 r. tak, jak to świadectwo dawali przez prawie trzy lata przywódcy związku zawodowego Solidarność. Mamy obowiązek domagać się, by nadzieje narodu zaczęły się wreszcie realizować. Trzeba więc w końcu zasiąść do stołu i w szczerym dialogu, mając na uwadze dobro Ojczyzny, szukać właściwego rozwiązania wszelkich problemów. Trzeba zasiąść do stołu z autentycznymi przedstawicielami narodu, z tymi, którym naród zaufał i tego zaufania nie cofnął, a nie stwarzać fikcji rozmów ze sztucznie powołanymi do istnienia organizacjami. Pisali w swoim czasie biskupi, że stronami ugody społecznej jest władza rządząca i wiarygodni przedstawiciele grup społecznych, w tym mająca szeroką aprobatę społeczną Solidarność. Trzeba do końca usunąć bariery przeszkadzające dialogowi narodu z władzą. Trzeba naprawić krzywdy, zwłaszcza moralne, wyrządzone tym, którzy na swój sposób bezinteresownie ukochali Ojczyznę. Trzeba umożliwić bezwarunkowy powrót do normalnego życia wszystkim ukrywającym się, bo oni już złożyli na ołtarzu Ojczyzny wysoką ofiarę poniewierki.

Wiemy dobrze, że naród polski nie nosi w sobie nienawiści i dlatego zdolny jest wiele przebaczyć, ale tylko za cenę powrotu do prawdy, bo prawda i tylko prawda jest podstawowym warunkiem zaufania. Aby pielęgnować w sobie i braciach ideę, która była i jest nadzieją na lepsze jutro, potrzebne jest męstwo, potrzebna jest cnota męstwa [...], która jest przezwyciężeniem ludzkiej słabości, zwłaszcza lęku i strachu. Mówił Ojciec Święty, że prawdziwie roztropnym i sprawiedliwym może być tylko człowiek mężny.

Zakończmy może nasze dzisiejsze rozważanie słowami Ojca Świętego: "Niech serce Matki sprawi, byśmy nie zaprzestali wysiłku o prawdę i sprawiedliwość, o wolność i godność naszego życia. Trwajmy na drodze prawdy, sprawiedliwości i wolności. Trwajmy na drodze budowania solidarności serc i umysłów".

Niech nam w tym trwaniu dopomoże Pan Wszechmogący i Ta, która jest naszą Matką i Królową. Amen.

Rozważanie różańcowe

Różaniec z rozważaniami zaczerpniętymi z tekstów bł. ks. Jerzego Popiełuszki.

Tajemnice radosne

I. Zwiastowanie Maryi Pannie

Powołanie: przyzwyczailiśmy się łączyć je ze stanem duchownym... Ale przecież... powołany jest każdy człowiek, każdy chrześcijanin. Zdanie Pisma: "Ustanowię cię światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi" (Iz 49,6) - odnosi się do każdego z nas. Musimy wierzyć, że nasza praca, nasz zawód pozostają także ważnym świadectwem świętości i powołania. Być może jest ono nieraz skuteczniejsze, gdyż świeccy mogą dotrzeć tam, gdzie kapłan dotrzeć nie może.

II. Nawiedzenie św. Elżbiety

Maryja wkroczyła w dzieje naszego Narodu od samego początku, od chwili, kiedy Naród przyjął chrzest, od chwili, kiedy zaczęła się kształtować Polska jako naród... Jesteśmy wdzięczni Bogu za to, że w najtrudniejszych chwilach naszej historii Maryja szła z Narodem i zwyciężała. Nie sposób wymienić wszystkich zwycięstw, jakie dokonały się w naszej Ojczyźnie za pośrednictwem Bożej Matki.

III. Narodzenie Pana Jezusa

W ten wieczór Bożego Narodzenia wystarczyłoby... podać sobie nawzajem dłonie, spojrzeć głęboko w oczy, ogarnąć uczuciem miłości siebie nawzajem. Zobaczyć te łzy cierpiących... Jednak dzień Bożego Narodzenia rozbrzmiewa orędziem anioła: "Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom, w których sobie upodobał" (Łk 2,14). Bo pokój Bóg powierzył ludziom w noc Bożego Narodzenia. Pokój na ziemi. Pokój ludzkich serc i sumień. Pokój to dobro, za którym dzisiaj najbardziej tęskni ludzkość.

IV. Ofiarowanie Pana Jezusa w świątyni

Bóg nigdy nie rezygnuje ze swoich dzieci, nawet z takich, które stoją do Niego plecami. I dlatego każdy ma szansę. Choćbyś po ludzku przegrał całkowicie, choćbyś zatracił swoją godność i całkiem się zaprzedał, jeszcze masz czas. Zbierz się, ogarnij, dźwignij. Zacznij od nowa. Spróbuj budować na tym, co w tobie jest z Boga. Spróbuj, bo życie jest tylko jedno.

V. Odnalezienie Pana Jezusa

Jeżeli chcemy poznać Boga, musimy Go błagać, żeby się przed nami otworzył, żeby ukazał się w rzeczywistości nas otaczającej... Do spotkania z Chrystusem trzeba dojrzewać... Czy naszym postępowaniem nie zatrzaskujemy drzwi naszych serc przed Chrystusem? Na ile szukamy Boga w naszej codzienności?

Tajemnice światła

I. Chrzest Pana Jezusa w Jordanie

Zespolenie naszego losu z losem Chrystusa dokonuje się w chwili chrztu. Jest to Boże usynowienie... Prośmy więc Boga o spojrzenie na naszą własną przynależność do Kościoła nie tylko w świetle obowiązków, lecz w świetle wyróżnienia i podnoszenia nas do godności dzieci... W perspektywie chrztu świętego musimy ujrzeć całe nasze życie i wtedy nabierze ono właściwego sensu.

II. Objawienie się Pana Jezusa na weselu w Kanie Galilejskiej

Autentyczna radość to obecność Boga w nas... Cała działalność Jezusa Chrystusa zmierzała do tego, aby uświadomić ludziom, że do wolności zostali stworzeni, do wolności dzieci Bożych. Całym swoim życiem ziemskim Chrystus pomagał ludziom zrozumieć sens i wartość ludzkiego życia...

III. Głoszenie królestwa Bożego i wzywanie do nawrócenia

Na tym polega w zasadzie nasza niewola, że poddajemy się panowaniu kłamstwa, że go nie demaskujemy i nie protestujemy przeciw niemu na co dzień... Gdyby większość Polaków w obecnej sytuacji wkroczyła na drogę prawdy... stalibyśmy się Narodem wolnym duchowo już teraz. A wolność zewnętrzna czy polityczna musiałaby przyjść prędzej czy później jako konsekwencja tej wolności ducha i wierności prawdzie.

IV. Przemienienie na górze Tabor

Może jeszcze do skuteczności ofiarnego kielicha Narodu potrzeba więcej naszego osobistego zaangażowania. Może jeszcze za mało naszych dobrowolnych wyrzeczeń, za mało czysto ludzkiej solidarności. Za mało odwagi do demaskowania zła, za mało troski o cierpiących, krzywdzonych... Może ciągle za dużo w nas egoizmu, zalęknienia, za dużo pijaństwa, za dużo ludzi sprzedajnych, bez własnego zdania, chcących wygrywać własne interesy kosztem innych...

V. Ustanowienie Eucharystii

Msza święta jest najdoskonalszą formą modlitwy, którą zanosi lud wierny do Boga Ojca ludów i narodów. Przez naszą modlitwę chcemy służyć Bogu i ludziom. Chcemy Boga włączyć w trudne i bolesne sprawy naszej Ojczyzny... Gdy jednoczymy się z Bogiem przez wiarę i modlitwę, wówczas odnosimy nad złem zwycięstwo. Najwięcej sił do takiej walki daje Eucharystia.

Tajemnice bolesne

(Fragmenty rozważań tajemnic bolesnych, które początkowo stanowiły treść niewygłoszonego kazania, przygotowanego na ostatnią Mszę świętą w Bydgoszczy, w parafii Świętych Polskich Braci Męczenników, 19 X 1984 r.)

I. Modlitwa Pana Jezusa w Ogrójcu

Życie trzeba godnie przeżyć, bo jest tylko jedno... Zachować godność, by móc powiększać dobro i zwyciężać zło, to pozostać wewnętrznie wolnym nawet w warunkach zewnętrznego zniewolenia, pozostać sobą w każdej sytuacji życiowej. Jako synowie nie możemy być niewolnikami, bo synostwo Boże niesie ze sobą dziedzictwo wolności, wolność dana jest człowiekowi jako wymiar jego wielkości.

II. Biczowanie Pana Jezusa

Zachować godność, by móc powiększać dobro i zwyciężać zło, to kierować się w życiu sprawiedliwością. Sprawiedliwość wypływa z prawdy. Im więcej jest w człowieku prawdy i miłości, tym więcej jest sprawiedliwości. Sprawiedliwość musi iść w parze z miłością. Bo bez miłości nie można być w pełni sprawiedliwym. Gdzie brak jest miłości i dobra, tam na jej miejsce wchodzi nienawiść i przemoc... Sprawiedliwość czynić i o sprawiedliwość wołać mają obowiązek wszyscy bez wyjątku.

III. Cierniem ukoronowanie Pana Jezusa

Musimy nauczyć się odróżniać kłamstwo od prawdy. Nie jest to łatwe w czasach, w których żyjemy, nie jest to łatwe w czasach, o których powiedział współczesny poeta, że "nigdy jeszcze tak okrutnie nie chłostano grzbietów naszych batem kłamstwa i obłudy"... Nie jest łatwo dzisiaj, gdy katolikowi nie tylko zabrania się zwalczać poglądy przeciwnika lub w inny sposób polemizować, lecz po prostu nie wolno mu bronić przekonań jego własnych czy przekonań ogólnoludzkich... Tylko za plewy się nie płaci. Za pszeniczne ziarno prawdy trzeba czasami zapłacić.

IV. Droga Krzyżowa Pana Jezusa

Aby zwyciężać dobrem, trzeba troszczyć się o cnotę męstwa. Cnota męstwa jest przezwyciężeniem ludzkiej słabości, zwłaszcza lęku i strachu. Chrześcijanin musi pamiętać, że... "bać się trzeba tylko zdrady Chrystusa za parę srebrników jałowego spokoju". Chrześcijaninowi nie może wystarczyć tylko samo potępienie zła, kłamstwa, tchórzostwa, zniewalania, nienawiści, przemocy, ale sam musi być prawdziwym świadkiem, rzecznikiem i obrońcą sprawiedliwości, dobra i prawdy, wolności i miłości. O te wartości musi odważnie upominać się dla siebie i dla innych.

V. Śmierć Pana Jezusa na krzyżu

Aby zło dobrem zwyciężać i zachować godność człowieka, nie wolno walczyć przemocą... Komu nie udało się zwyciężyć sercem i rozumem, usiłuje zwyciężyć przemocą. Każdy przejaw przemocy dowodzi moralnej niższości... Idea, która jest zdolna do życia, podbija sobą, za nią spontanicznie idą miliony. "Solidarność" dlatego tak szybko zadziwiła świat, że nie walczyła przemocą, ale na kolanach, z różańcem w ręku, przy polowych ołtarzach upominała się o godność ludzkiej pracy, o godność i szacunek dla człowieka.

Tajemnice chwalebne

I. Zmartwychwstanie Pana Jezusa

Dzięki śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa symbol hańby i poniżenia stał się symbolem odwagi, męstwa, pomocy i braterstwa. W znaku krzyża ujmujemy dziś to, co najbardziej piękne i wartościowe w człowieku. Przez krzyż idzie się do zmartwychwstania. Innej drogi nie ma. I dlatego krzyże naszej Ojczyzny, krzyże nasze osobiste, krzyże naszych rodzin muszą doprowadzić do zwycięstwa, do zmartwychwstania, jeżeli łączymy je z Chrystusem, który krzyż pokonał.

II. Wniebowstąpienie Pana Jezusa

Wniebowstąpienie jest pokazaniem po raz kolejny – i jednocześnie przypieczętowaniem – drogi do domu Ojca... Dziwna jest to droga. Chociaż prosta i jasna, to ukierunkowana na wiele celów i stron: jest to droga do każdego człowieka; jest to droga, podczas której stale towarzyszy nam Chrystus... podtrzymuje nas pokarmem swojego Ciała i Krwi, byśmy nie ustali.

III. Zesłanie Ducha Świętego

Przyjście Ducha Świętego to narodziny Kościoła. Tego dnia otworzyły się drzwi Wieczernika, w którym dotąd przebywali wystraszeni Apostołowie... Oto nagle staje się coś cudownego i zupełnie niepojętego: nabierają niezwykłej odwagi i zaczynają śmiało przemawiać do tłumów... Czy jest jakiś język zrozumiały na całym okręgu ziemi, dla wszystkich ludzi, dla każdej rasy, religii i kontynentu? Jest taki język, którego kodu uczymy się od dzieciństwa: to język miłości. Znajomość tego języka jest cudownie rozwijana podczas modlitwy – pełnej miłości rozmowy z Bogiem, który nas do końca umiłował; podczas każdej Eucharystii, która jest ucztą miłości; i każdej lektury Pisma Świętego, napisanego najpiękniejszym językiem – miłości.

IV. Wniebowzięcie Matki Bożej

Ty wiesz, Matko, że Narodem, który tyle wycierpiał w swojej historii, który tyle odniósł zwycięstw, który wniósł tak wielki wkład do kultury Europy i świata, który wydał i wydaje tylu wspaniałych ludzi, który w końcu dał światu papieża, który ten świat zadziwia, takim Narodem – żadnym narodem – poniewierać nie wolno. Takiego Narodu nie rzuci przemocą na kolana żadna siła szatańska. Ten Naród udowodnił, że kolana zgina tylko przed Bogiem. I dlatego wierzymy, że upomni się o niego sam Bóg.

V. Ukoronowanie Matki Bożej

Byłaś przez wieki Matką i Królową... Zawierzamy Ci, Matko Chrystusowa, gorycz bezsilności i upokorzenia, jakiego ciągle doznaje wiele sióstr i braci w Ojczyźnie naszej... Zawierzamy wszystkie krzywdy wyrządzone Narodowi... Zawierzamy nadzieję na lepsze jutro. Nadzieję na pojednanie Narodu w duchu miłości, ale i w duchu sprawiedliwości, bo wiemy, że nie może istnieć bez sprawiedliwości... Wszystko to w dniu dzisiejszym, w dniu zawierzenia całego świata Twojemu Niepokalanemu Sercu, składamy w Twoje matczyne dłonie i prosimy, byś złożyła u stóp Syna Twego Jezusa Chrystusa na uproszenie Ojczyźnie naszej czasu zmartwychwstania do prawdziwej wolności, sprawiedliwości i pokoju. Amen.

rozaniec.eu

Kwota
Waluta
Cel
Imię i nazwisko
Adres e-mail
Kod
Miasto
Ulica
Nr domu
Script logo